Sony wychodzi z książeczki czekowej, zgadza się zapłacić do 8 milionów dolarów, aby rozstrzygnąć sprawę sądową - Filmy Tv - 2019

Anonim

Trwa to rok, odkąd Sony Pictures zostało uderzone przez hakerów, którzy twierdzili, że są źli na wsparcie studia, The Interview, komedii Seth Rogen o spisku CIA o zamordowaniu przywódcy Korei Północnej Kim Jong-un.

W miarę jak firma Sony Pictures próbowała powstrzymać gwałtowny rozwój wydarzeń pod koniec zeszłego roku, wiele osób związanych ze studiem postanowiło pozwać go za to, że nie chroni danych osobowych swoich pracowników, zarówno w przeszłości, jak i obecnie.

Powstały pozew zbiorowy, o którym informował Variety, obejmował wszystkich pracowników korporacyjnych i produkcyjnych Sony Pictures (obecnych i byłych), został rozstrzygnięty w zeszłym miesiącu. Dokumenty sądowe złożone w sądzie w Los Angeles w tym tygodniu pokazują, że umowa może kosztować Sony do 8 milionów dolarów.

Możliwości płatności

Dokumenty wskazują, że każdy powód mógł otrzymać do 10 000 $ z funduszu o wartości 2, 5 miliona dolarów za straty z kradzieży tożsamości, które wynikały z cyberataku.

Jest też fundusz wart 2 miliony dolarów, aby zwrócić tych, którzy zapłacili za usługi, aby zabezpieczyć się przed kradzieżą tożsamości, przy czym każdy z osobna może ubiegać się o kwotę do 1 000 $. Częścią ugody jest fundusz o wartości 3, 5 miliona dolarów, pokrywający opłaty prawne.

Hack był druzgocąco nieuporządkowaną sprawą dla Sony Pictures, a hakerzy kradli ogromną ilość danych, które zawierały dane osobowe obecnych i byłych pracowników, niewydane filmy i skrypty oraz e-maile odsłaniające niektóre z hollywoodzkich scen zza kulis.

Ponieważ skutki ze skandalu nadal pojawiały się w zeszłym roku na nagłówkach gazet, dwaj powodowie, którzy prowadzili proces, oskarżyli Sony Pictures o to, że nie udało im się "zabezpieczyć swoich systemów komputerowych, serwerów i baz danych, pomimo słabości, o których wie od lat", dodając, że studio "nie zdołało w porę chronić poufnych informacji swoich obecnych i byłych pracowników przed hakerami łamiącymi prawa". Rzeczywiście okazało się, że niektóre skradzione informacje były przechowywane w plikach arkuszy kalkulacyjnych, które nie miały ochrony hasłem.

Pozew opisał cyberatak i jego następstwa jako "epicki koszmar, znacznie lepiej pasujący do filmowego thrillera niż do prawdziwego życia".

"Ważny, pozytywny krok"

Według raportu Associated Press, prezes Sony Pictures, Michael Lynton, powiedział w tym tygodniu pracownikom, że osada ta jest "ważnym, pozytywnym krokiem naprzód, jeśli chodzi o zdecydowanie atak cyberataków".

W międzyczasie szef Sony Corporation, Kazuo Hirai, powiedział we wtorek, że po hackerze studio filmowe jest teraz "bardziej odporne, silniejsze i mają teraz bardzo dobry zespół zarządzający".