NA SZCZĘŚCIE OPROGRAMOWANIE JEDZĄCE OSOBISTY ŚWIAT INWESTOWANIA - TECHCRUNCH - MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE - 2019

Anonim

Od redakcji: Nick Shalek jest Partnerem Założycielem Sutter LLC. Wcześniej pracował w Yale Investments Office, firmie odpowiedzialnej za zarządzanie funduszem Yale Endowment.

Gorączka płynności jest w powietrzu w Dolinie Krzemowej. Czułem to w zeszłym miesiącu, kiedy przyszedł do mnie znajomy z Facebooka, żeby mówić o inwestowaniu. Utalentowany inżynier, który pracuje w firmie od ponad pięciu lat, mój przyjaciel właśnie zebrał całkiem niezłą wypłatę na IPO.

Jak można się było spodziewać, skontaktował się z nim pozornie nieskończona lista doradców inwestycyjnych, nieco różniących się podejściami, ale wszyscy obiecujący to samo - stabilna ręka w kasie, uprzywilejowany dostęp do najlepszych funduszy inwestycyjnych i portfel o niższym ryzyku i wyższy zwrot niż rynek. Wyczerpany wszystkimi roszczeniami, zaczął myśleć o inwestowaniu pieniędzy. W końcu musi być wystarczająco bystry, by przechytrzyć kapryśnych głupców, którzy zdają się podążać za każdym kaprysem Jim Cramer. Dobrze? Chciał wiedzieć, co moim zdaniem powinien zrobić.

Moją pierwszą odpowiedzią było uderzenie go w plecy i ponowne gratulacje. To rzadki i wyjątkowy czas, kiedy tak wielu ludzi jest nagradzanych tak spektakularnie za ich ciężką pracę i pomysłowość. Jako przedsiębiorca uwielbiam patrzeć na ludzi z odwagą, aby udać się na niezbadaną ścieżkę.

Ale moją drugą odpowiedzią było powiedzenie mu, że jeśli chodzi o inwestowanie, myślałem, że powinien grać na swoje mocne strony. Zbudował swoją wkrótce fortunę, pomagając rozwijać jedną z najpotężniejszych platform oprogramowania w historii; udowadnia, że ​​Marc Andreessen twierdzi, że "oprogramowanie je na świecie". Po co więc zarządzać swoimi pieniędzmi w taki sposób, w jaki byłby zarządzany 50 lat temu? Zatrudnienie drogiego doradcy inwestycyjnego lub moonlightinga jako narzędzia do gromadzenia zapasów było złym wyborem w świecie, w którym technologia sprawia, że ​​nasze życie staje się prostsze i tańsze. Moje stwierdzenie dla niego: w dzisiejszych czasach oprogramowanie lepiej inwestować niż 99% aktywnych inwestorów.

Aby trochę wyjaśnić, "oprogramowanie", naprawdę miałem na myśli pasywne, oparte na oprogramowaniu usługi inwestycyjne. W przeciwieństwie do aktywnych doradców inwestycyjnych, którzy pobierają wyższe opłaty i wybierają pojedyncze akcje lub fundusze inwestycyjne, usługi inwestycyjne oparte na oprogramowaniu pasywnym określają odpowiedni podział aktywów, biorąc pod uwagę preferencje dotyczące ryzyka i inwestują swoje pieniądze w zdywersyfikowany portfel tanich funduszy indeksowych i funduszy ETF. Wealthfront to jedna z takich usług w Dolinie, z której osobiście korzystam i zarządzam procesem inwestycyjnym; Narzędzia online, takie jak Future Advisor, pozwalają tworzyć portfele samodzielnie. Dla mnie te usługi są zdecydowanie najmądrzejszym sposobem inwestowania dla osób, które nie zarządzają swoimi pieniędzmi w pełnym wymiarze godzin.

Mój przyjaciel był trochę niedowierzający. Pochodzę od kogoś, kto pracował w firmie inwestycyjnej znanej z aktywnego inwestowania (Yale Endowment), moja rada mogła wydawać się dziwna. Chciał, żebym odłożył żargon finansowy i wyjaśnił, jak oprogramowanie może być lepsze w tym, co rzekomo wymagało tak wiele mądrości i osądu.

Dokładniej przemyślałem to i wysłałem mu później e-mail z listą powodów, dla których wolałbym, aby oprogramowanie zarządzało moimi pieniędzmi. Oto lista, którą mu wysłałem:

Oprogramowanie nie jest chciwe ani pełne obaw

Jak każdy, kto miał pieniądze na dzikim byku lub rynku niedźwiedzi, może to potwierdzić, inwestowanie może być emocjonalną sprawą: paniką, która pojawia się, gdy nagle wszystko gwałtownie spada; poczucie straconej szansy, gdy rynek rośnie. Kiedy jeden z naszych zapasów nagle zaczyna nurkować, wątpimy w naszą pierwotną hipotezę co do jego wartości. Właśnie dlatego stop-loss - praktyka polegająca na ograniczaniu strat poprzez uruchamianie automatycznego obrotu z pozycji spadającej - są tak rozpowszechnione, mimo że są sprzeczne z zasadami wartości. Prędzej czy później wszyscy, poza najfajniejszymi inwestorami, pozwolą, by emocje wydobyły z nich wszystko, co najlepsze, i starają się wygospodarować czas na rynku, sprzedając akcje, zanim rynek spadnie i kupi ponownie, zanim wzrośnie.

Przyznaję, że pomimo lat treningów, aby zrobić inaczej, zawsze mam pokusę, by spróbować wyczuć czas na rynku. Czasami akcje są dla mnie "drogie". Ale wiem, że wiele prac akademickich poszło w zapomnienie o tym, że inwestorzy mogą systematycznie generować nadwyżki zwrotów przy użyciu tej metody. Niektóre z dobrze znanych badań obejmują te Kon (1983) i Chang i Lewellen (1984) na temat funduszy inwestycyjnych; Becker i in. (1998) o funduszach alokujących aktywa; Coggin and Hunter (1993) o funduszach emerytalnych; oraz Chance i Hemler (2001) o profesjonalnych market-timerach. Sprawa opracowana przez tych naukowców jest dość przekonywującym dowodem przeciwko tym, którzy twierdzą, że wiedzą, kiedy rynek wzrośnie, a kiedy spadnie.

Ponadto wyczucie rynku to niebezpieczna gra. W latach 1990-2005 brak dziesięciu najlepszych dni na amerykańskim rynku akcji (mierzony przez S & P 500) spowodowałby zmniejszenie annualizowanych zwrotów z twojego portfela z 11, 5% do 8, 1%. Jeśli zacząłeś z 1 milionem dolarów w 1990 r., To jest różnica między 5, 1 miliona a 3, 2 miliona dolarów w 2005 roku. Oczywiście, to przecina dobrze inną drogę - byłoby bardzo korzystne, aby przegapić 10 najgorszych dni. Ale biorąc pod uwagę, że nie można przewidzieć tych dni, czas na rynku przypomina żeglugę nocą w pobliżu skalistego brzegu.

W przeciwieństwie do nas oprogramowanie nie staje się emocjonalne. Oprogramowanie nie widzi innych osób kupujących drugie domy na Florydzie w przypadku transakcji o wysokim oprocentowaniu dźwigni lub martwiących się o utratę swoich ciężko zarobionych zysków inwestycyjnych w wyniku krachu na rynku. Więc nie próbuje czas na rynku. Zamiast tego oprogramowanie pozostaje inwestowane przez cykle rynkowe, stapiając się z dobrem i złem bez mrugania. W międzyczasie systematycznie rebalansuje się, aby kupić więcej tanich klas aktywów, sprawdzony model długofalowego sukcesu.

Oprogramowanie nie jest irracjonalne

Nawet gdy jesteśmy w stanie odłożyć na bok nasze emocje i próbować działać racjonalnie, wciąż mamy ciężki czas na dokonywanie bezstronnych wyborów. Okazuje się, że istnieją ku temu dobre powody. Ekonomiści behawioralni odkryli listę prania wadliwych heurystyk, które leżą u podstaw wielu naszych decyzji dotyczących ryzyka.

Niektóre z przykrych tendencji poznawczych obejmują:

  • Prześladowanie strat: W przełomowym studium na temat ekonomii behawioralnej, które nakreśliło teorię Prospect, Daniel Kahneman i Amos Tversky wykazali, że wielu z nas, którzy mieli ciężki weekend w Vegas, jest prawdą - straty mają zazwyczaj większy wpływ na nasze umysły niż zyski.
  • Zakotwiczenie: nie zdając sobie z tego sprawy, często identyfikujemy punkt odniesienia dla wartości inwestycji, zwykle pierwszą cenę, jaką widzimy. Gdy jesteśmy "zakotwiczeni", mamy problem z przesunięciem naszych poglądów w odpowiedzi na nowe informacje.
  • Mental Accounting: Uwielbiamy się dzielić i segregować - "ta pula pieniędzy jest moim" ryzykownym "kapitałem, a ta pula pieniędzy jest tam, gdzie ją gram." W rzeczywistości jest to ten sam garnek, a jedna strategia inwestycyjna powinna być zastosowane we wszystkich naszych zasobach.
  • Potwierdzenie stronniczości i stronniczość stronniczości: Jesteśmy skłonni szukać informacji, które potwierdzają nasze obecne przekonania, i zbytnio ekstrapolujemy z przeszłości. Jedna konsekwencja: kiedy zarabiamy pieniądze na giełdzie, łączymy szczęście i umiejętności.
  • Zachowanie stada: Ponieważ jesteśmy naturalnie społeczni, siedzenie na uboczu podczas szybkiego rynku może być trudne. W przypadku doradców inwestycyjnych presja jest gorsza - nawet jeśli masz fundamentalne podstawy w dłuższej perspektywie, walka ze stadem w szalonym czasie może oznaczać twoją reputację lub pracę.

W przeciwieństwie do nas, oprogramowanie nie cierpi z powodu orzechowych cerebralnych kleszczy. Nie zakotwicza, nie angażuje się w rachunkowość umysłową, nie poddaje się potwierdzeniu lub uprzedzeniu z perspektywy czasu, nie zwraca uwagi na to, co robi inne oprogramowanie (chyba że mu to mówisz) lub obsesję na punkcie strat. Zamiast tego robi to, co jest zaprogramowane do zrobienia z zimną wydajnością. Oprogramowanie zaczyna się rozsądnym planem i dostosowuje się do niego, wprowadzając korekty wyłącznie w oparciu o rzeczywiste dane rynkowe, kupując klasy aktywów, które są prawdopodobnie stosunkowo tanie (te, które uległy obniżeniu) i sprzedając te, które są bardziej prawdopodobne, że są stosunkowo drogie ( te, które wzrosły).

Oprogramowanie zawsze uwielbia inwestować

Dla większości z nas inwestowanie w nasze osobiste portfolio nie jest czymś, co lubimy robić. Chociaż czasami może to być interesujące, zazwyczaj nie jest to tak dobre, jak czytanie dobrej książki, jazda na rowerze przez most Golden Gate lub oglądanie najnowszego odcinka Gry o Tron. W obliczu nawet niewielkiej złożoności, odpowiedzialne inwestowanie może sprawiać wrażenie chorego. W rezultacie wielu z nas nie dostosowuje naszego portfela, aby utrzymać naszą idealną alokację aktywów. Wiem, że często nie potrafiłem inteligentnie włączać stanowisk podatkowych w decyzje inwestycyjne.

W przeciwieństwie do nas, oprogramowanie nie martwi się o kompromis między inwestowaniem a spędzaniem czasu z przyjaciółmi i rodziną. Wręcz przeciwnie, oprogramowanie jest niezmiennie zaintrygowane inwestowaniem. Jest na bieżąco z każdym ruchem na rynku i śledzi implikacje dla naszego portfela. W rezultacie nie musimy się martwić ostatnimi nowościami na chińskim rynku bankowym, czy też powinniśmy sprzedać część zapasów do strat podatkowych przed końcem roku; musimy tylko upewnić się, że przeznaczamy więcej pieniędzy na nasze konto, niż je wydamy. Podczas gdy my siedzimy na plaży, oprogramowanie będzie stale optymalizować i przywracać równowagę w naszym portfelu (efektywnie pod względem podatkowym, do rozruchu).

Oprogramowanie nie ma domu na wakacje, za który trzeba zapłacić

Aktywni menedżerowie inwestycyjni wszystkich odmian mają tendencję do zarabiania na życie - bardzo zdrowe życie, w wielu przypadkach - na kilka sposobów. Po pierwsze, zarabiają, sprzedając swoje usługi; ich dochód pierwotny pochodzi ze zgromadzenia największej puli aktywów możliwych do uzyskania i pobrania opłaty od tych aktywów. Po drugie, wielu zarabia również na marketingu, umieszczając nasze aktywa w pojazdach inwestycyjnych, w których ich firma ma własność lub na które mają ustalone opłaty marketingowe. W obu przypadkach zachęty menedżerów są źle dopasowane do najlepszych interesów ich klientów. Zarabiają pieniądze budując markę i relacje, a nie inwestując dobrze. Podczas gdy niektóre fundusze inwestycyjne mają oparte na zachętach opłaty - w tym słynne "2 i 20" dla wielu funduszy hedgingowych - wyrównanie jest nadal słabe, ponieważ więcej aktywów zawsze oznacza więcej potencjalnych opłat.

Pomimo całego hałasu związanego z opłatami od czasu kryzysu finansowego w 2008 roku, nie mogę sobie wyobrazić, że wiele się zmieni w najbliższym czasie. Firmy zarządzające inwestycjami są przyzwyczajone do ponoszenia tych opłat. Mają biura korporacyjne w centrum San Francisco lub w Nowym Jorku. Przyciągają utalentowanych, dobrze wykształconych ludzi obietnicą dużych wypłat, które wspierają wakacje na nartach, domy w Tahoe i szkoły prywatne.

Opłaty te na pierwszy rzut oka mogą wydawać się małymi ziemniakami. Co jest wielkiego w byciu obciążonym, powiedzmy, 1, 5% do 1, 0% na twoje pieniądze? Jak się okazuje, kiedy bierzesz pod uwagę potężny efekt powracania, różnica może być dość zaskakująca w całym okresie twoich inwestycji. Na przykład, jeśli zainwestowałeś 1 milion USD w ciągu 25 lat, dodatkowe 0, 5% obciążenia opłatami w Twoim portfelu kosztowałoby Cię kwotę prawie równą zainwestowanym - 1 milion dodatkowych opłat. Biorąc pod uwagę, że zdecydowana większość aktywnych menedżerów nie ma lepszych wyników niż rynek, jest to dość korodujące żniwo.

W przeciwieństwie do nas (lub naszych doradców inwestycyjnych), oprogramowania nie trzeba rekompensować za inwestowanie czasu. To sprawia, że ​​krańcowy koszt inwestycji jest o wiele bliższy zeru, więc nie obchodzi cię, czy masz 10 000 $ do zainwestowania, czy 10 milionów $. Oprogramowanie nie ma konfliktów interesów ani nie szuka sposobów na tworzenie i ukrywanie opłat. Nie wynajmuje fantazyjnych powierzchni biurowych ani nie wykorzystuje miękkich dolarów, by kupić rozdęte usługi badawcze. Dzisiejsze usługi oparte na oprogramowaniu umożliwiają inwestowanie o wiele taniej, niż było to możliwe nawet dziesięć lat temu.

Nie mam na myśli tego jako krytycznej krytyki doradców finansowych, z których niektórzy zapewniają nieocenione usługi w złożonych sytuacjach osobistych, takich jak kwestie podatkowe i prawne. Jednak wszystkie ustalenia dotyczące zarządzania inwestycjami podlegają podstawowemu problemowi z podmiotami głównymi. Niezwykle trudno jest powiązać interesy ludzi z kapitałem i agentami, którymi wynajmują, aby zarządzać tym kapitałem; ma to znaczenie nie tylko w odniesieniu do ustaleń dotyczących opłat, ale także w mniej oczywistych kwestiach, które mają duże znaczenie, takich jak horyzont czasowy inwestycji. W mojej pracy z Yale Endowment spędziliśmy niezliczone godziny na negocjowaniu i budowaniu umów inwestycyjnych, aby spróbować rozwiązać niektóre z tych wyzwań. I to jest dokładnie ten rodzaj pracy w pełnym wymiarze czasu, że większość indywidualnych inwestorów nie jest w stanie zrobić. Magia inwestycji opartych na oprogramowaniu polega na tym, że oprogramowanie jest bardziej istotne niż agent. Może być spersonalizowany do twoich potrzeb i zawsze działa wyłącznie w twoim interesie.

Dlaczego tylko 99% czasu

Nie popełniajcie błędu: oprogramowanie nie jest panaceum na inwestycje. Najlepsi inwestorzy są nadal i moim zdaniem będą od dawna lepszym inwestowaniem niż jakikolwiek komputer. W przeciwieństwie do szachów, w których komputery stale rozwijały opanowanie w ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci, nie wyobrażam sobie, że podejścia oparte na oprogramowaniu mogłyby "rozwiązać" rynek w dowolnym momencie w przewidywalnej przyszłości. Krótka linia wyróżniających się inwestorów pokazała, że ​​dzięki zdrowemu nakładowi pracy, znakomitemu osądowi, zrozumieniu ludzkiej natury i odpowiednim horyzontom czasowym, mogą one lepiej radzić sobie z rynkiem. Ale rozważ te proste prawdy:

  • Rynek jest ogólnie skuteczny w zakresie wyceny inwestycji. Staje się to bardziej prawdziwe, ponieważ informacje stają się bardziej wszechobecne.
  • Identyfikacja błędnych wycen jest bardzo trudna i kosztowna; większość profesjonalistów zawodzi.
  • Rozpoznanie lub uzyskanie dostępu do krótkiej linii inwestorów, którzy mogliby pokonać rynek, jest poza zasięgiem wszystkich, ale bardzo nielicznych.
  • Większość z nas nie lubi spędzać wolnego czasu na inwestowaniu lub przeprowadzaniu rozmów z innymi inwestującymi.

Biorąc pod uwagę te realia, bardzo niewielu inwestorów indywidualnych może osiągnąć lepsze wyniki niż oprogramowanie wdrażające tani i pasywny sposób. Wykształcony osobisty inwestor rozpoznaje własne ograniczenia czasu, pasji i wiedzy.

Dlatego moja rada dla mojego przyjaciela z Facebooka polegała na pamiętaniu, jak zarobił wszystkie te pieniądze. Chyba, że ​​chcesz spędzić cały swój czas stając się inwestorem na rynkach publicznych, utrzymuj to w prosty i tani sposób. Określ alokację zasobów, która pasuje do Twojego profilu ryzyka, trzymaj się funduszy indeksu niskich kosztów i funduszy ETF, i pozwól oprogramowaniu wykonać pracę. Nie rób zbyt wielu szalonych inwestycji aniołów (chyba że chcesz zrobić to w mojej nowej firmie, w takim przypadku zadzwoń do mnie).